Obserwuj mnie!

Witaj drogi czytelniku! Miło mi Cię widzieć w moich skromnych progach! Jeśli masz konto Google i chciałbyś być ze wszystkim na bieżąco, to zapraszam do obserwacji :) Zakładka do tego celu znajduje się na dole po prawej stronie. Życzę miłego przeglądania :)

piątek, 18 kwietnia 2014

What makes me happy?


Witajcie kochani! Dawno mnie nie było, wiem dobrze o tym. Dwa tygodnie i jeden dzień! Tęskniłam za Wami. Na wstępie chcę przeprosić za moją nieobecność. Także przede wszystkim chcę Wam teraz podziękować za ponad tysiąc wejść i 36 komentarzy! Jest to dla mnie mimo wszystko naprawdę dużo i się cieszę, że ktoś chce mnie czytać :)
Jak mówi temat, dzisiaj będzie z innej beczki jako że ostatnimi czasy mam ciągle zły humor. Ten post będzie mi przypominał, że mam się uśmiechać i co sprawia, że się uśmiecham. Więc zaczynajmy:
* Pewne osoby - jest dokładnie jedna, lecz ona teraz sprawia, że jest mi bardziej smutno niż kiedykolwiek.
* Cola cytrynowa i wiśniowa - moje uzależnienie
* Spotkania z przyjaciółmi
* Weekend - głównie sobota i każdy wolny dzień
* Owoce - arbuz, winogrona, truskawki, borówki, maliny, poziomki, kiwi... itd.
* Ćwiczenia z Mel B - śmieszne, ale jakże prawdziwe, mi one sprawiają radość
* Robienie i pozowanie do zdjęć - już przeszło na hobby
* Pisanie - głównie mojej książki - Rudowłosa - Dary ognia
* Luna, moja najukochańsza <3
* Spaghetti
* Jazda samochodem bez prawka :)
* Jazda konna
* Buziaki, całusy :*
* Malowanie się
* Siatkówka
* Zmiany w pokoju
* Śpiew (czyt. wycie do księżyca)
* Słodkie przezwiska typu Soniu, malutka itd.
* Herbata z cytryną
* Świeczki i kadzidła
* Dobra książka wieczorem
* Mocne, trzymające w napięciu filmy (będzie notka o moich filmach, bo jestem kinomaniakiem niestety :P)
* Straszne historie
* Zjawiska paranormalne :D
* Moja kochana klasa
* Internet - Tumblr, Wattpad, Facebook i inne




 Poza tym chcę powiedzieć, że 9 kwietnia były moje urodziny, ale nic nikomu nie mówiłam. Mimo to był to mój najlepszy dzień, pomijając fakt że złapała mnie jakaś jednodniowa depresja w swoje święto. Z racji też tego, że niedługo święta, chcę życzyć wszystkim wszystkiego najlepszego, słodkiego króliczka oraz mokrego śmingusa dyngusa!
Trzymajcie się i do następnego razu :*
Ps. Trochę mało tych rzeczy u góry, ale będę czasami dopisywać sobie jak coś przypomnę.



niedziela, 23 lutego 2014

History about Luna

Hej kochani! Dzisiaj troszkę na inny temat chciałabym z wami porozmawiać. W ostatnim poście dodałam pod koniec dwa zdjęcia mojej Luny. Także z racji tego, że postanowiłam poruszyć ten temat, to dzisiaj opowiem wam nieco o niej, ponieważ Luna ma dosyć nietypową historię dotyczącą tego jak do mnie trafiła.
Także Luna - mój 4 miesięczny(chyba) królik - jest z pseudohodowli. Zauważyłam, że coraz częściej nie tylko psy czy koty są porzucane lub maltretowane, ale również i króliki. Króliki to uszaki, nie gryzonie, mimo że potrafią gryźć. Luna została oddana do sklepu zoologicznego, kiedy miała niecałe dwa tygodnie. Tak naprawdę jest to cud, że żyje i że na nic nie zachorowała. Kupiłam ją od pewnego pana, który kupił ją w tym sklepie. Pomijając fakt, że za taką kruszynkę musiałam zapłacić dosyć dużo, to jeszcze jak ją zobaczyłam zapaliło mi się światełko. Dlaczego? Otóż dlatego, że moja Luna była tak chuda, że mogłabym ją spokojnie podnieść za kręgosłup. Swoją wielkością nie grzeszyła również - mieściła mi się dosłownie na połowę ręki, a wierzcie mi, mam naprawdę malutką rączkę. Do tego owy pan sprzedawał ją, bo z dziewczyną postanowili mieć zwierzątko, jednak okazało się, że jego partnerka ma alergię na króliki. Poza tym obydwoje nie mieli jakiejkolwiek wiedzy na temat króliki i ja, jako również niezbyt dobry znawca na tego typu zwierzątkach musiałam sprawdzać płeć. Przez pierwsze dni Luna była całkowicie wystraszone, miała biegunkę, nie dziwię jej się... Po dwóch miesiącach naprawdę odżyła, dzisiaj akurat mija dwa miesiące od kiedy ją wzięłam. Była to nagła decyzja i fakt faktem nie przemyślana, ale jedna z lepszych. Mogę teraz śmiało i szczerze powiedzieć, że naprawdę zwierzęta od pseudohodowcy, czy też takie po jakichś ''przejściach'' naprawdę potrafią bardziej kochać. Przed nią też miałam królika, miał na imię Biały i miał 6 miesięcy, ale go oddałam, bo nie dawał się głaskać, a kiedy wsadzało się rękę, to zaczynał gryźć. Luna waży 0,6 dkg, to naprawdę niewiele jak na 4 - miesięcznego królika, weterynarz mówił, że będzie już taka mała, w sumie to dobrze z jednej strony. Jednak tak naprawdę nieważne czy jest duża, czy mała, bo kocham ją ponad wszystko, jest jak moje dziecko i nigdy w życiu bym jej nie oddała ani sprzedała. Jestem za nią odpowiedzialna, wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za nasze zwierzęta i to w jakich warunkach żyją, dlatego sprawmy, by ich życie przebiegło radośnie i w kochającej go rodzinie.
Jeśli chcielibyście zaadoptować królika, który naprawdę będzie Was kochał, to zapraszam na tą stronę:  http://www.azyl.torun.pl/ Tak naprawdę to dzięki nim pokochałam te zwierzęta i stały się one częścią mojego życia.





A wy? Jakie macie zwierzaki? Mieliście styczność z pseudohodowcami?

piątek, 21 lutego 2014

Valentines day

14 lutego były walentynki... Taak, a ja oczywiście miałam dzień pełen wrażeń. Wiem, że walentynki dawno minęły, ale chciałam o tym napisać, a ostatnio miałam tyle testów, że brakowało tego czasu ;// Także dostałam dwie cudne karteczki:
Od razu jakoś tak miło się zrobiło jak to zobaczyłam :) Poza tym dużo się działo w tym tygodniu. Kręcę filmik ze szkołą, to taki projekt, a ja mam możliwość bycia kamerzystą :) Co bardzo mi idzie na rękę, bo to lubię. Poza walentynkami dostałam też dwa prezenciki:

Naszyjnik jest prześliczny i najlepsze, że prawie do wszystkiego pasuje, więc nie ma problemu z dobieraniem. Ostatnio byłam też u fryzjera, ale powiedziałam sobie, że więcej tam nie pójdę, bo ścięła mi włosy na sucho to jeszcze jak mocno szarpała. Nigdy więcej... Dlatego nie lubię fryzjerów. Dzisiaj zamówiłam sobie mgiełkę z Avon, pochwalę się jak już przyjdzie i powiem, czy dobra :) Ale ma prześliczny zapach po prostu się zakochałam. Poza tymi nowościami jeszcze mam w planach kręcić filmiki na Youtube :) Póki co mam pomysł na pierwszy filmik, ale nie oszukujmy się, jestem wstydliwą osobą i jednak trochę to potrwa zanim zdobędę się na odwagę dodania czegokolwiek. Teraz mamy weeeekend! Tak, wiem, zabłysnęłam :) Więc, ja idę odpoczywać. Z pozdrowieniami od Luny:


Drugą część zdjęć z sesji zdjęciowej podczas zimy dodam niedługo :)
Życzę miłego wieczorku z laptopem i ciepłą herbatką przy świeczkach.